Uwaga na elektryka z Sulejówka - ostrzeżenie


#1

Szanowni Państwo, bardzo Państwa przestrzegam przed działalnością pana Bartosza Mikołajewskiego. Działa on razem z kolegą. Nie ma tu mowy o żadnym profesjonaliźmie. Jeden z panów jest pseudoelektrykiem, który jest mistrzem nie rzetelności i wymówek, ale na pewno nie elektryki (p. Bartosz). Miałem nieprzyjemność z nim współpracować przy budowie domu i nie polecam. Każdą, najmniejsza rzecz przeciąga w nieskończoność tłumacząc się wszystkimi nieszczęściami np. złapał gumę, miał wypadek, chory pracownik, chory on, chora żona, chore dziecko, ktoś mu nie zapłacił i milion innych wymówek. Położenie elektryki w domu (przed tynkami) zajęło mu 5 m-cy. Podłączenie do domu kabla ziemnego - po 3 m-cach straciłem cierpliwość bo Pan Bartosz jednego dnia wykopał rów po czym tego samego dnia zwiał z budowy na kolejne 3 m-ce i mimo usilnych próśb, gróźb itp nie “dawał” rady wrócić, bo … patrz wymówki wyżej. A rów nabrał wody i tylko musiałem ponieść dodatkowe koszty nowego elektryka i wypompowania wody. Ale już najgorsze we współpracy z panem Bartkiem jest BRAK KONTAKTU. To nie jest człowiek, do którego można normalnie zadzwonić. U niego wszystko odbywa się przez SMSy Nigdy z nikim nie esemesowałem tyle co z Panem Bartkiem. Wymieniłem z nim ponad 750 smsów!!!. Nawet jak zwiał po wykopaniu fosy (pod ten kabel ziemny) to nie odbierał tylko pisał smsy. Ten człowiek nie dotrzymał u mnie żadnego terminu, nawet umawianego po raz trzeci, czwarty itd z rzędu. Wszystko robi na ostatnią chwilę. Proszę sprawdzić czy odbierze przy Was telefon - NIE - bo pewnie dzwonią inni wkurzeni klienci. mógłbym tak jeszcze długo opisywać . Niestety jeszcze gorsze jest to, że jak już po roku walki z tymi wszystkimi terminami i prośbami o dokończenie tego, tamtego itd straciłem cierpliwość i wezwałem nowego elektryka. (A wiecie Państwo jak to jest - ciężko, bo on zaczął a później trudno zmienić bo on wszystko wie a nowa osoba musi robić po kimś i rozkminiać wszystko). Okazało się, że Pan Bartosz wielu rzeczy w tablicy nie przewidział prawidłowo np. pod sterowanie przez internet (które go przerosło na całej linii), w tablicy zostawił gigantyczny pierdolnik, bo Pan Bartosz ma “taki styl”. Np. Nie opisuje kabli tylko później siedzi na budowie i szuka par a klient płaci. Nowy elektryk stwierdził, że w całym swoim życiu zawodowym nie zrobił tyle błędów ile Pan Bartek na mojej budowie. Co do płatności. Wielokrotnie dałem się zrobić tak, że dawałem zaliczkę na kolejny etap prac a Pan Bartek po zaliczce znikał na 2 tygodnie. I tak było wielokrotnie. Pan Bartek ma nawet niezłą stawkę za punkt, ale już za każdą inną pierdołę stawka jest bardzo duża np. wykucie czegoś np pod kable tak by można było powiesić na ścianie TV - 300 zł, podłączenie LEDa, wypięcie czegoś z tablicy itp. Pan Bartek jest nawet gotów sam bez pytania zmieniać reguły współpracy i np żądać rozliczenia za przepracowane h a nie za punkty jak wcześniej ustala. a w pracy naprawdę się nie spieszy!!. I tak wyglądała cała współpraca z Owym pseudoelektrykiem. Tylko pierwsze 3 dni pracował sumiennie, później zaczęła się gehenna. Po więcej szczegółów zapraszam na stronę na facebooku “anty Mikołajewski Elektryk” gdzie opisuję w pełni całą historię i w bardziej ułożony sposób opisuję kulisy współpracy. Publikuję również wszystkie smsy jakie przyszło mi wymienić z panem B. Strona:


Zdecydowałem się na ten krok ponieważ chcę przestrzec innych by nie zaczynali z nim współpracy. Po wszystkich tych przejściach nawet nie usłyszałem przepraszam.


#2

Oto nowe długi Pana Bartka - uciekać z daleka/ pod żadnym pozorem nie płacić przed wykonaniem prac!! Przestrzegam, łącznie ok 20 tys. Takich jak ja jest więcej:
http://foxberg.pl/dluznik...ektryczne-.html

http://www.handeldlugami…lektryczne.html

UCIEKAĆ